+48 796 024 024
+48 18 52 11 355redakcja@podhale24.pl
m.me/portalpodhale24
ul. Krzywa 9
34-400 Nowy Targ
ZAKOPANE. W Karczmie Góraleczka przy Krupówkach odbyło się zorganizowane przez Nową Nadzieję Podhale - otwarte spotkanie z posłem na Sejm RP Ryszardem Wilkiem, poświęcone przede wszystkim senackiemu projektowi nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami, określanemu jako "prawo śniegu" (druk senacki nr 784).
Spór o nienaruszalność prawa własności zdominowały obradowanie zakopiańskich radnych nad rezolucją dotyczącą tzw. "prawa śniegu". Choć część samorządowców wskazywała na liczne luki i niekonstytucyjność senackiego projektu, ostatecznie Rada Miasta Zakopane przyjęła autorską rezolucję popierającą samą inicjatywę legislacyjną, ale stawiającą twarde warunki ochrony prywatnych gruntów. Za uchwaleniem dokumentu opowiedziało się 11 radnych, 6 było przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu.
Po niemal godzinnej, momentami emocjonalnej dyskusji, radni Zakopanego zdecydowali o pozostawieniu w porządku obrad punktu dotyczącego podjęcia rezolucji w sprawie tzw. "prawa śniegu". Projekt nowych przepisów, mający w założeniu uregulować kwestie korzystania z prywatnych gruntów na potrzeby sportów zimowych i infrastruktury narciarskiej, wywołał głęboki podział w radzie miasta. Podczas obrad starły się ze sobą argumenty o konieczności ratowania polskiego narciarstwa z obawami o konstytucyjność rozwiązań i naruszenie prawa własności.
- Na wyprodukowanie 1 m. sześc. sztucznego śniegu potrzeba 450 litrów wody. Narciarstwo nie zasługuje na uznanie jako cel publiczny. Największym problemem rozwoju gmin górskich jest dziś brak wody, której nie starcza nawet na bieżące potrzeby mieszkańców - mówił podczas wysłuchania publicznego w Senacie Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Przedstawiciele samorządów z Podhala przekonywali w Senacie, że przepisy ułatwiające rozwój stacji narciarskich są potrzebne górskim miejscowościom. Jednocześnie podkreślali konieczność ochrony prawa własności i traktowania nowych rozwiązań jako ostateczności.
Rząd najprawdopodobniej negatywnie oceni projekt tzw. prawa śniegu - zapowiedział wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski. Projekt ma ułatwić rozwój infrastruktury narciarskiej, ale może pozwolić na ograniczenie sposobu korzystania z prywatnej nieruchomości nawet na 30 lat.
Na posiedzeniu komisji Senatu kilkadziesiąt osób rozmawia o propozycjach przepisów, które mają pozwolić rozwijać się m.in. stacjom narciarskim na Podhalu. Największe kontrowersje wzbudza zapis, że inwestycje sportowe mają być inwestycjami "celu publicznego". Przepis taki, gdy wejdzie w życie, pozwoli na budowę tras narciarskich nawet wtedy, gdy sprzeciwia się temu jeden z właścicieli. Nowe prawo ma bowiem dać radzie gminy prawo, żeby ustalić służebność na prywatnym gruncie, nawet gdy właściciel się na to nie zgodzi.
Zasadnicza konstrukcja tzw. prawa śniegu jest zgodna z Konstytucją - wynika z opinii prof. Macieja Serowańca przygotowanej dla Kancelarii Senatu. Ekspert wskazuje jednak warunki i gwarancje, które mają chronić właścicieli nieruchomości. Tymczasem prezes stowarzyszenia Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne Tomasz Paturej przekonuje, że nowe przepisy są potrzebne dla stabilnego funkcjonowania ośrodków oraz gospodarki gmin górskich.
16 września br., podczas sesji Rady Miasta Zakopane odbyła się dyskusja dotycząca senackiego projektu ustawy zawartego w druku nr 784, określanego jako tzw. prawo śniegu. Swoje spojrzenie na temat przygotowała dla naszych Czytelników - Monika Stanisławska-Pitoń.
Zakopiańscy radni zajęli się proponowanymi zmianami w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Projekt ma ułatwić rozwój infrastruktury narciarskiej, ale zakłada możliwość ograniczenia sposobu korzystania z prywatnych gruntów. W spotkaniu uczestniczyli m.in. poseł Andrzej Gut-Mostowy oraz przedstawiciele branży narciarskiej.